MADERA

    Madera to portugalska wyspa, która zachwyca miłośników natury i dziewiczej przyrody.  Została odkryta w 1419 roku przez żeglarzy Zarco, Teixeira, Perestrelo, którzy nazwali ją Ilha da Madeira (Wyspą Drewna), ponieważ była gęsto zalesiona lasami wawrzynowymi, których część wypalono pod uprawę trzciny cukrowej. Zbudowano tu wiele kanałów wodnych „levadas”, które transportowały wodę z  północnych wybrzeży na południe wyspy.

   Madera słynie  również z ponad 150 tuneli o łącznej długości 140 km. Budowa tuneli, ze względu na górzysty charakter wyspy ze stromymi górami i głębokimi dolinami, była konieczna, by połączyć północ z południem oraz dotrzeć do ukrytych w dolinach wiosek.

   Stare drogi prowadziły niebezpiecznie wąskimi i krętymi trasami narażonymi na spadające kamienie.

   Nas Madera oczarowała i zachwyciła. Aby zobaczyć jak najwięcej, wypożyczyliśmy auto na cały siedmiodniowy pobyt.

Garajau

    Hotel, w którym mieszkaliśmy znajdował się w miejscowości Garajau, skąd rozpoczęliśmy odkrywanie wyspy.

   W Garajau znajduje się punkt widokowy, a na nim Pomnik Cristo Rei. Ogromna rzeźba Chrystusa Króla usytuowana jest na 200-metrowym klifie, z którego roztacza się wspaniały widok na Ocean Atlantycki oraz Zatokę Funchal. 

   Z miejscem tym wiąże się niechlubna legenda. Otóż, na wyspie obowiązywał zakaz chowania osób, które nie są wyznania katolickiego. W związku z czym, ciała innowierców wrzucano z klifu wprost do oceanu. Budowa pomnika miała być zadośćuczynieniem za tę dawną regułę. Ramiona Chrystusa Króla zwrócone są w kierunku oceanu, prosząc o przebaczenie. 

   Poniżej znajduje pomnika znajduje się kolejka linowa, którą można dojechać  wprost na kamienista plażę. Teren ten znajduje się w częściowym rezerwacie przyrody. Połowy są tutaj surowo zabronione, a żegluga mocno ograniczona. Łatwo więc się domyśleć, że odpoczynek tu, to prawdziwe dobrodziejstwo. 

Półwysep Świętego Wawrzyńca

   Po półwyspie wędrowaliśmy szlakiem PR8, który jest jednym z najpiękniejszych szlaków Madery. Ma on około 9 km długości i prowadzi przez miejsca z niesamowitymi widokami na ocean. Z fantastycznymi formacjami skalnymi, stromymi wysokimi klifami, a także z charakterystycznymi dla  półwyspu roślinami.  Na Ponta de Sao Lourenco występuje surowy niemal pustynny krajobraz czym różni się od pozostałej zielonej i wilgotnej części wyspy.

Według legendy to efekt boskiej interwencji, która jest przypomnieniem o surowości natury.

  Nazwa pochodzi od nazwy statku „São Lourenço”, którym szczęśliwie dotarli do brzegu odkrywcy wyspy.

   

Lasy Wawrzynowe

   To prastary, wpisany na listę UNESCO las wawrzynowy, słynący z wiekowych, poskręcanych drzew laurowych. Niektóre mają ponad 800 lat. Las  zajmuje około 15 000 hektarów, co stanowi blisko jedną piątą powierzchni wyspy. Jego rozmieszczenie nie jest równomierne.

   Las Fanal to najbardziej znany fragment lasu wawrzynowego. Często panuje tu mgła, nadająca drzewom z mchem i porostami, bajkowy, a czasem mroczny i tajemniczy wygląd.

   Lokalni mieszkańcy mówią, że jest to miejsce, które leczy duszę. Wierzą, że kilka minut spędzonych w ciszy w Las Fanal, potrafi bardzo wpłynąć na samopoczucie człowieka. Nie tylko ze względu na kontakt z naturą, ale także dzięki energii tego miejsca. 

   My – turyści podpisujemy się pod tą tezą. Czuliśmy się tam jak w zaczarowanym świecie bez trosk, zmartwień, polityki. Doświadczyliśmy tam prawdziwej magii. Pogoda była wielkim sprzymierzeńcem, gdyż mogliśmy zobaczyć las w promieniach słońca  oraz zasnuty mistyczną mgłą. 

   Polecamy wszystkim dotrzeć w odległe zakątki gdzie nie ma ludzi, jedynie cisza i niesamowita przyroda. 

   Spędziliśmy w Las Fanal bardzo dużo czasu, a i tak pozostał niedosyt i chęć powrotu.

Pico do arieiro

    Z powodu łatwego dostępu samochodem Pico do Arieiro, liczący 1818 m n.p.m., jest najczęściej odwiedzanym szczytem Madery, z którego roztaczają się wspaniałe widoki na formacje skalne, a także na morze chmur.

To właśnie tutaj rozpoczyna się trasa prowadząca na najwyższy szczyt wyspy – Pico Ruivo (1862 m n.p.m.). Szlak obfituje w niezapomniane widoki, które wynagradzają trud pokonania ponad siedmiu kilometrów.

Nam niestety nie udało się przejść całej trasy. Pogoda tego dnia była bardzo zmienna – w pewnym momencie zrobiło się tak zimno, że byliśmy zmuszeni kupić dodatkowe kurtki w najbliższym sklepie. Mimo tego to, co udało nam się zobaczyć i przeżyć, sprawiło nam ogromną radość.

Ogród botaniczny w funchal

   Oboje kochamy przyrodę, dlatego podczas każdego wyjazdu staramy się być jak najbliżej natury. Może to być zarówno dziki ekosystem, jak i przestrzeń częściowo ukształtowana przez człowieka.

   Ogród botaniczny w Funchal łączy w sobie oba te światy. Dotarliśmy tam kolejką linową, co stanowiło dodatkową atrakcję.

Porto monitz

Naturalne baseny lawowe w Porto Moniz

   Atutem tego niezwykłego miejsca jest jego usytuowanie na wybrzeżu, z przepięknym widokiem na Ocean Atlantycki. Byliśmy tam w lutym, więc woda w oceanie nie była zbyt ciepła, jednak przyjemna temperatura powietrza zachęciła nas do kąpieli. Kąpiel w naturalnym zagłębieniu skalnym była dla nas niezwykłym przeżyciem, które z przyjemnością polecamy wszystkim miłośnikom morskich kąpieli.

Inne ciekawe miejsca

Zwiedzając Maderę wypożyczonym samochodem odwiedziliśmy jeszcze kilka ciekawych miejsc m.in Dolinę Zakonnic (Curral das Freiras), Funchal, Levadę Balceos, Szlak Bananowy, Camarę de Lebos , klif Cabo Girao, park leśny Montado do Pereiro.

Dolina Zakonnic

   Dolina Zakonnic (Curral das Freiras) to małe miasteczko schowane między stromymi górami. To jedno z tych miejsc na Maderze, które wyglądają, jakby zostały ukryte przed światem trochę przez przypadek… a trochę celowo.

   Skąd wzięła się jego nazwa?

W XVI wieku wyspa bogaciła się na handlu cukrem i winem. Oprócz uczciwych kupców przyciągała również żądnych łupów rabusiów. Często więc na Maderę napadali korsarze i piraci. Kroniki podają, że w 1566 roku wyspę zaatakowali korsarze francuscy, rabując Funchal – stolicę wyspy.

   Siostry zakonne z klasztoru Santa Clara, w obawie o swoje bezpieczeństwo, postanowiły schronić się w głębi lądu. Zabrały ze sobą relikwie i część klasztornego majątku. Podczas ucieczki dotarły do miejsca, które uznały za idealne schronienie – położonego niemal w samym centrum Madery, otoczonego potężnymi górskimi zboczami.

   Zakonnice przebywały tam tak długo, aż niebezpieczeństwo minęło. Pamięć o ich ucieczce przetrwała w lokalnych opowieściach i przekazach. Nazwa „Dolina Zakonnic” na stałe weszła do słownictwa mieszkańców i tak już pozostała do dziś.

W kolejnych latach w dolinie zaczęli osiedlać się przybysze z innych części wyspy. Miejsce to stało się symbolem oddalenia, spokoju i ciszy. Zamieszkujący je ludzie żyli w niemal całkowitej izolacji od reszty wyspy, dlatego musieli być samowystarczalni. Zajmowali się hodowlą zwierząt, rolnictwem oraz wytwarzaniem artykułów potrzebnych do codziennego życia.

   Sadzili również kasztany, które do dziś stanowią symbol doliny. Bujnym drzewom sprzyja górzysty klimat. Z kasztanów powstaje tu wiele przysmaków – warto spróbować chociażby likieru, zupy czy ciasta kasztanowego.

   Kultowym miejscem dla kultury regionu jest Muzeum Kasztanów, które prezentuje historię uprawy kasztanów, proces ich przetwarzania oraz ich wykorzystanie w kuchni, a także lokalne produkty.

   Festa da Castanha, czyli Święto Kasztana, odbywa się zazwyczaj w listopadzie. Podczas jego trwania można spróbować potraw takich jak zupa kasztanowa, ciasto z kasztanami czy kasztanowe likiery. To nie tylko kulinarna uczta, ale również hołd dla pokoleń, które dzięki kasztanom przetrwały najtrudniejsze czasy.

   Jest kilka sposobów, aby dostać się do Doliny Zakonnic. My wybraliśmy dojazd samochodem. Droga jest wymagająca – prowadzi przez kręte, wąskie przełęcze, z których rozciągają się przepiękne widoki. Po drodze zatrzymaliśmy się w punkcie widokowym Eira do Serrado. Panoramiczny widok na wioskę w dolinie oraz otaczające ją strome szczyty górskie wywołał u nas prawdziwą euforię. Nieczęsto ogląda się takie naturalne arcydzieła.

   Curral das Freiras to nie tylko urokliwa miejscowość, ale także miejsce o niezwykle interesującej historii. Według nas to obowiązkowy punkt podczas zwiedzania Madery.

Zupa kasztanowa

Funchal

   Funchal to stolica Madery i największe miasto wyspy. Zostało założone w 1421 roku przez jej odkrywcę, podróżnika João Gonçalvesa Zarco. W 1508 roku król Manuel I Szczęśliwy nadał mu prawa miejskie. Nazwę miasto zawdzięcza koprowi (po portugalsku funcho), który w dużych ilościach porastał wyspę. Stolicę zamieszkuje około jedna trzecia populacji całej Madery. Jest to tętniące życiem centrum turystyczne, kulturalne i handlowe, a także ważny port handlowy i rybacki.

   Nie staraliśmy się zobaczyć wszystkiego na siłę — woleliśmy, bez pośpiechu, poczuć rytm miasta i jego charakter. A miasto wg nas jest po prostu ładne.

  Udaliśmy się do uroczej Fortaleza do Pico, która góruje nad miastem. Siedząc na ławce, podziwialiśmy przyrodę oraz rozległą panoramę Funchal.

   Poniżej parku znajduje się słynny pomnik maderskiego piłkarza Cristiano Ronaldo. Miłośnicy futbolu mogą zwiedzić również muzeum CR7, poświęcone temu wybitnemu sportowcowi.

   Ponieważ klimat sprzyja uprawom, można tu znaleźć doskonałe okazy warzyw i owoców. Trafiliśmy na nie na miejskim, piętrowym targowisku Mercado dos Lavradores. Sprzedawcy, aby zachęcić do zakupu, chętnie proponują degustację wybranych produktów. Oczywiście, oprócz lokalnych specjałów, dostępnych jest tu także wiele artykułów z importu.

   Tuż przy porcie znajduje się kolejka linowa, której górna stacja mieści się w Monte. Byliśmy przed sezonem, więc dostanie się do wagonika odbyło się bez czekania w kolejce. Polecamy tę atrakcję — z góry można podziwiać pełną panoramę miasta, ocean oraz zabudowania z podwórkami rozciągającymi się tuż pod trasą kolejki. To świetna okazja, by podejrzeć codzienne życie mieszkańców.

   Z góry odważni mogą zjechać drewnianymi saniami, tzw. toboganami, po rozgrzanych słońcem ulicach. To jedna z najbardziej znanych atrakcji miasta. Sanie prowadzone są przez mężczyzn w słomkowych kapeluszach i białych, flanelowych koszulach. Ten niezwykły środek transportu został wymyślony przez angielskiego rezydenta, który chciał szybciej przemieszczać się do swojego biura. Nie przypuszczał wtedy, że po latach jego „wynalazek” stanie się tak popularną atrakcją turystyczną.

   Byliśmy nastawieni na zjazd, ale niestety z nieznanych nam przyczyn tego dnia sanie nie kursowały.

Levada Balecos

Dos Balcões (PR 11) – łatwa trasa dla każdego

Szlak rozpoczyna się w górskiej miejscowości Ribeiro Frio. To krótka, ale niezwykle malownicza trasa, idealna nawet dla początkujących. Nie ma tu większych przewyższeń ani trudnych odcinków, dzięki czemu spacer jest przyjemny i niewymagający.

Ścieżka prowadzi wzdłuż lewady Serra do Faial, przecinając gęste, charakterystyczne lasy Laurissilva. Trasa kończy się przy jednym z najpiękniejszych punktów widokowych na wyspie – Balcões. Z tego miejsca rozpościera się szeroka panorama na dolinę Ribeira da Metade.

Cała trasa ma około 3 km w obie strony. Mniej więcej w połowie drogi znajduje się niewielka kawiarnia, gdzie można napić się czegoś lub zjeść drobną przekąskę. Stoliki ustawione na zewnątrz pozwalają cieszyć się nie tylko smakiem, ale i widokami.

Otoczenie szlaku przypomina naturalny ogród botaniczny pod gołym niebem. Dodatkową atrakcją na końcu trasy jest możliwość karmienia ptaków, które chętnie podlatują i jedzą prosto z ręki.

Szlak bananowy

tekst

Camara de Lebos

tekst

Klif cabo girao

tekst

Park leśny Montado do Pereiro.

tekst

Podobne wpisy