Sycylia – smak, natura i włoska pasja w jednym miejscu
Treść strony
ToggleSycylia to cudowna wyspa, która skradła nasze serca. Po wylądowaniu na lotnisku w Katanii i wypożyczeniu auta na 10 dni, udaliśmy się do Letojanni, gdzie mieliśmy wynajęty apartament. Aby do niego dotrzeć, musieliśmy pokonać naprawdę hardcorowy podjazd. Przepaść rozciągająca się pod nami mocno nas wystraszyła — pierwszy wjazd był naprawdę przerażający i towarzyszył nam spory stres.
Jednak sam apartament i widok, który się z niego roztaczał, w pełni zrekompensowały trudy dojazdu. Po prostu odebrało nam mowę. Na zdjęciach nie wygląda to aż tak spektakularnie jak w rzeczywistości.
Letojani - baza wypadowa
Miejscowość rozciąga się wzdłuż wybrzeża Morza Jońskiego. Zachwyca pięknymi plażami, nadmorskim bulwarem spacerowym oraz licznymi restauracjami serwującymi wyśmienite dania kuchni sycylijskiej.
W okolicy znajduje się wiele tras pieszych i punktów widokowych. Letojanni to idealne miejsce na wypoczynek, a dzięki swojemu położeniu stanowi również doskonałą bazę wypadową do zwiedzania Sycylii. Od słynnego teatru w Taorminie dzieli je niespełna 10 kilometrów. Stosunkowo blisko znajdują się także wąwóz Alcantara oraz znane miasteczko Savoca. Lotnisko w Katanii oddalone jest o około 65 km.
Wszystkie te atuty sprawiły, że wybraliśmy Letojanni na nasze miejsce bazowe
Castenmola - średniowieczne cudo
Castelmola to urocza, malutka średniowieczna miejscowość zawieszona na skalnym wzgórzu, niedaleko Taorminy. Jest tak niezwykła, że wręcz „uskrzydliła” nas na cały pobyt na Sycylii. Uważana jest za uboższą siostrę Taorminy, jednak naszym zdaniem zupełnie niesłusznie.
Samochód można zaparkować tuż przed miejscowością, a następnie przejść niewielki odcinek schodami pod górę. Nam udało się znaleźć miejsce bardzo blisko centrum — na placu za zabytkową bramą.
Spacer rozpoczęliśmy od Piazza San Antonino — średniowiecznego placu oferującego spektakularne widoki na Morze Jońskie. To popularny punkt widokowy, chętnie odwiedzany ze względu na panoramiczne tarasy i charakterystyczną białą kostkę brukową. Plac otaczają klimatyczne domy i niewielkie sklepiki.
Castelmola to przede wszystkim labirynt małych, ciasnych uliczek z cudownymi widokami na położoną niżej Taorminę, lazurowe morze i majestatyczną Etnę. Zamek Mola jest z pewnością najstarszym zabytkiem tego miejsca, choć historycy wciąż nie potrafią jednoznacznie określić okresu jego powstania. Choć nie wszyscy zachwycają się tym miejscem, dla nas — ludzi z wyobraźnią — jest ono pełne historii i ducha przeszłości. Dodatkowego znaczenia nabrało dla nas, gdy dowiedzieliśmy się, że na szczytach murów odbywają się pokazy sokolnictwa
Nie mogliśmy też pominąć kontrowersyjnego Baru Turrisi. Został założony w 1947 roku i od tamtej pory przechodzi z pokolenia na pokolenie. Ma swoją historię i bez wątpienia jest jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc na Sycylii. Oczywiście to atrakcja wyłącznie dla osób z poczuciem humoru, dystansem i bezpruderyjnym podejściem. Można tu spróbować typowych śródziemnomorskich smaków w otoczeniu rzeźb symbolizujących płodność i męskość. Ten bar i restauracja to po prostu… mnóstwo penisów. Gdzie nie spojrzeć — wszędzie męskie przyrodzenia. Lokal posiada trzy piętra oraz taras na dachu, na którym naprawdę przyjemnie jest usiąść i zjeść coś wyjątkowego przy kieliszku lokalnego wina migdałowego.
Ciekawostką jest fakt, że bar znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła. Ale jakoś nikt nie jest zbulwersowany tym faktem, wszak…” nic co ludzkie nie jest nam obce”.
Widok z Castenmoli
Taormina
Na wzgórzu Monte Tauro leży niezwykle piękna miejscowość, słynąca z zabytków, kolorów, światła, wody oraz historii dawnych czasów. Miejscowość jest tak urokliwa, że stanowi inspirację dla artystów z całego świata. „To najwspanialsze dzieło sztuki i natury” – tak zachwycał się Taorminą Goethe w Podróży do Włoch.
Filmowcy również docenili jej wyjątkowość. To tutaj powstało wiele scen w serialu „Biały Lotos”.
Zwiedzanie Taorminy rozpoczęliśmy od wyspy Isola Bella, która słynie ze swojego niezwykłego krajobrazu. Bujna roślinność i surowe skały tworzą niespotykany widok. Wyspa została włączona do rezerwatu przyrody i oferuje dobrze oznaczone ścieżki prowadzące przez malownicze i zabytkowe miejsca.
Aby z wyspy dostać się do Taorminy, wybraliśmy spacer, który – choć wymagający ze względu na strome i długie schody – nagradza pięknymi widokami. W Taorminie jest wiele miejsc, których nie można pominąć.
Na uwagę zasługuje przepiękny Teatro Antico – jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów miasta. Położony w jego centrum, oferuje odwiedzającym wyjątkowe walory historyczne. Został zbudowany w III wieku p.n.e. przez Greków w celu organizacji przedstawień i rytualnych obrzędów, a następnie przebudowany w II wieku p.n.e. Niegdyś był nie tylko centrum kulturalnym, ale także miejscem spotkań społecznych i politycznych. Przez wieki popadał w ruinę, aż w XIX wieku rozpoczęto jego rekonstrukcję. Obecnie tętni życiem i jest miejscem międzynarodowych festiwali filmowych, koncertów, przedstawień operowych i spektakli teatralnych.
Corso Umberto – tętniący życiem bulwar z licznymi kawiarniami, sklepikami i zabytkowymi kamieniczkami – niezmiennie zachwyca. Ulica ma około 800 metrów długości i rozciąga się między historycznymi bramami: od północy Porta Messina, a od południa Porta Catania. Powstała na śladach starożytnej rzymskiej drogi i współcześnie jest wyłączona z ruchu pojazdów. Spacer nią, zarówno w dzień, jak i po zachodzie słońca, należy do wyjątkowych przyjemności.
Park Villa Comunale, położony blisko amfiteatru – zaledwie 5 minut drogi od głównej ulicy – to miejsce pełne zieleni i spokoju. Rośnie tu wiele różnorodnych, egzotycznych i rzadkich gatunków roślin. Można spotkać palmy, okazałe agawy, ogromne kaktusy oraz różnobarwne kwiaty, takie jak hibiskusy czy bugenwille. Rośliny, podobnie jak cały park, są starannie utrzymane. Park daje cień i wytchnienie w upalny dzień, a także możliwość skorzystania z pitnej wody z dostępnych na jego terenie kraników.
Historia parku jest niezwykle romantyczna. Został zbudowany na polecenie Lady Florence Trevelyan, szkockiej szlachcianki, która poślubiła ówczesnego burmistrza Taorminy, profesora Salvatore Cacciolę. Lady Florence przybyła do Taorminy w 1884 roku, uciekając przed skandalem na dworze królewskim – oskarżano ją bowiem o romans z księciem Walii, przyszłym królem Edwardem VII, który był już wówczas żonaty. Jako pasjonatka botaniki stworzyła tu ogród, wypełniając go rzadkimi roślinami sprowadzanymi z całego świata.
Ciekawymi elementami parku są budowle zwane Victorian follies. Wzorowane na orientalnej architekturze, służyły Florence jako punkty obserwacyjne ptaków oraz miejsca wyciszenia i picia herbaty.
Plac IX Kwietnia – jego nieco zagadkowa nazwa nawiązuje do pewnego wydarzenia historycznego. Otóż 9 kwietnia 1860 roku w pobliskiej katedrze, podczas nabożeństwa, rozeszła się informacja o upadku Burbonów. Nie była to jednak prawda – wydarzenie to miało miejsce dokładnie miesiąc później. Mimo to, dla upamiętnienia tamtych wydarzeń, dawną nazwę Piazza Sant’Agostino zmieniono na Piazza IX Aprile.
Plac otaczają historyczne budynki. Znajduje się tu również barokowy kościół z charakterystycznymi schodami oraz wieża zegarowa, która oddziela tę część placu od reszty miasta.
Można wiele pisać o tym uroczym miasteczku, ale każdy odbierze je inaczej. Z pewnością jest ciekawe i pełne klimatu, jednak tłumy turystów sprawiają, że miejscami traci swój wyjątkowy urok. Warto więc odwiedzić je rano lub późnym wieczorem, kiedy jest zdecydowanie mniej ludzi.
Savoca i Forza d'Agro: tam, gdzie żyje duch „Ojca chrzestnego”
Savoca – to właśnie tutaj reżyser Francis Ford Coppola nakręcił słynne sceny do filmu Ojciec chrzestny. Pierwsza z nich rozgrywa się w Barze Vitelli, gdzie Michael prosi ojca Apollonii o jej rękę, druga natomiast przedstawia ich ślub w kościele Chiesa di San Nicolò.
Te dwie sceny wystarczyły, aby rozsławić to urokliwe miejsce na całym świecie.
Nazwa Savoca pochodzi od czarnego bzu – savucu w dialekcie sycylijskim. To drzewo o białych, pachnących kwiatach rośnie tu dziko pomiędzy domami.
Po Savoce cudownie spaceruje się sennymi uliczkami. Miejscowość jest niewielka, dzięki czemu można w pełni rozkoszować się spokojem, ciszą i oczywiście zachwycać się pięknymi widokami.
Obowiązkowym punktem wizyty jest kawa, granita albo mała przekąska w kultowym Barze Vitelli, gdzie zachowano wystrój w starym stylu. Znajduje się tu również niewielkie muzeum poświęcone produkcji filmu Ojciec chrzestny. Klimatu dopełnia muzyka z filmu, cicho dobiegająca gdzieś z oddali.
Jeśli chcemy podążać śladami Michaela Corleone, koniecznie musimy zatrzymać się przy kościele San Nicolò, położonym na wzgórzu. To właśnie tutaj odbył się ślub Michaela i Apollonii. W filmie pokazano również ulicę, którą weselny korowód opuszczał kościół i schodził w dół miasteczka
Etna- zmienna i zaskaująca
Chyba każdy słyszał o Etnie, ale nie każdy miał okazję zobaczyć ją na własne oczy. My cieszymy się, że udało nam się tu dotrzeć i poczuć na własnej skórze potęgę tego wciąż aktywnego stratowulkanu.
Pierwsze wzmianki o erupcjach pochodzą z około 1500 roku p.n.e. Regularnie dochodzi tu do spektakularnych wyrzutów lawy, fontann ognia oraz emisji gazów. Erupcje są jednak zazwyczaj niewielkie, a lawa dość szybko zastyga.
W nowożytnej historii największe zniszczenia wulkan wyrządził w 1669 roku, niszcząc znaczną część Katanii. Groźna była również erupcja z 1928 roku, kiedy w ciągu zaledwie dwóch dni lawa wydobywająca się z wulkanu zniszczyła wieś Mascali. Aktywność wulkaniczna Etny jest dziś jedną z najlepiej udokumentowanych na świecie.
Od 1987 roku część obszarów Etny objęta jest ochroną w ramach Parku Regionalnego Etna. Park utworzono w celu ochrony wyjątkowego krajobrazu przed rosnącą ingerencją człowieka. W 2013 roku wulkan został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Obecnie Etna ma ponad 200 kraterów. Gdy któryś z nich wybucha, popiół wulkaniczny osiada na wielu okolicznych miastach i wioskach. Choć jest to uciążliwe dla mieszkańców, zazwyczaj nie stanowi zagrożenia dla ich życia.
Zimą zaśnieżony szczyt oraz zbocza stają się prawdziwym rajem dla miłośników sportów zimowych.
Na wysokość ponad 1800–1900 m n.p.m. można łatwo dojechać samochodem lub autokarem. Dostępne są zarówno parkingi płatne, jak i darmowe. Nam udało się zaparkować tuż przy restauracji, gdzie nie pobiera się opłat parkingowych.
Stąd kolejki linowe oraz samochody terenowe wywożą turystów w okolice głównych kraterów. Oczywiście można również wędrować pieszo. Samodzielny trekking jest jak najbardziej możliwy, jednak powyżej 2500 m n.p.m. ze względów bezpieczeństwa wymagane jest skorzystanie z usług licencjonowanego przewodnika.
Bronte - kraina zielonego skarbu
Bronte — miasteczko położone na zachodnich zboczach Etny — nieodłącznie kojarzy się z uwielbianymi przez wielu pistacjami.
Dlaczego właśnie tutaj znajduje się „zagłębie pistacji”?
Idealne warunki klimatyczne i glebowe są wymarzone dla tego wymagającego drzewa. Wulkaniczna gleba jest bogata w minerały i mikroelementy, które zapewniają drzewom niezbędne składniki odżywcze, a jednocześnie gwarantują dobry drenaż, sprzyjający zdrowemu rozwojowi korzeni.
Pistacje wymagają cierpliwości, ponieważ zaczynają owocować dopiero po około 5–8 latach od posadzenia. Pełnię swoich możliwości produkcyjnych osiągają dopiero po 15–20 latach. Drzewo pistacjowe jest długowieczne — może żyć nawet 300 lat. Dorasta do około 10 metrów wysokości i może mieć jeden lub kilka pni. Wymagające warunki uprawy sprawiają, że pistacje należą do najdroższych orzechów na świecie.
W Bronte pistacje zbiera się ręcznie co dwa lata, ponieważ rosną na glebie lawowej, która uniemożliwia użycie maszyn.
Nie zaleca się jedzenia pistacji bezpośrednio po zerwaniu z drzewa. Przed spożyciem muszą zostać oczyszczone, wysuszone oraz poddane dalszej obróbce.
Spacerując lub przejeżdżając przez Bronte, można zobaczyć pokłady zastygłej lawy w przydomowych ogródkach, a także płoty i domy zbudowane z lawowych skał.
Każdego roku w Bronte odbywa się Festiwal Pistacji. Impreza organizowana jest tradycyjnie podczas dwóch pierwszych weekendów października. Lokalni producenci i cukiernicy serwują wtedy ogrom specjałów przygotowanych ze słynnych „zielonych pistacji”.
Pora naszego przyjazdu do Bronte przypadła na miesiąc, w którym drzewa były jeszcze zupełnie nagie.
Katania - zachęca na wiele sposobów
Na temat Katanii słyszeliśmy bardzo podzielone opinie. Jedni byli nią zachwyceni i dostrzegali w niej wiele ciekawostek, inni wręcz przeciwnie — nie zachęcali do odwiedzenia tego miasta. My zdecydowanie należymy do tej pierwszej grupy.
Katania zachwyciła nas swoją różnorodnością i imponującą historią. Ma specyficzny klimat i charakter. Żyje własnym rytmem i nikomu nie próbuje się przypodobać. Można tu poczuć zapach ulicznego jedzenia oraz przemierzać targ pełen ryb, mięsa, ubrań i tysięcy różnych artykułów.
Spędziliśmy w Katanii ostatni dzień przed wylotem do Polski. Było to zaledwie kilka godzin, ale wystarczyły, aby poczuć sympatię do tego miasta.
Katania zdecydowanie różni się od pozostałych miast Sycylii, głównie za sprawą swojej kolorystyki. Większość historycznych budynków została zbudowana z ciemnego bazaltu wulkanicznego — kamienia wydobywanego z pobliskiej Etny.
To sprawia, że miasto jest niezwykle charakterystyczne i intrygujące
Mało znane fakty o Katanii
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
Alcantara - zachwycający wąwóz
Na liście naszych sycylijskich ścieżek do przebycia, znajdował się Wąwóz Alcantary. Coś nas tu bardzo przyciągało — i teraz już wiemy dlaczego. Monumentalne skały oraz wąwóz uformowany przez wulkaniczną lawę zachwycają i uczą pokory wobec natury.
Alcantara to rzeka o długości 48 km, która ma swój początek na stokach Etny i wpada do Morza Jońskiego. Jej woda jest lodowata, co może być prawdziwym dobrodziejstwem podczas upałów.
Wycieczkę po wąwozie można odbyć na dwa sposoby. Pierwszy to zejście schodami lub zjazd windą na ścieżkę spacerową, przejście przez rzekę oraz spacer z prądem lub pod prąd. W międzyczasie odpocząć można na ogromnych kamieniach, wsłuchując się w szum wody.
Drugi sposób to trekking przez rwącą wodę Alcantary w wysokich woderach chroniących przed zimnem. Z naszego rozeznania wynika, że jest to opcja raczej dla miłośników sportów ekstremalnych. Ponieważ do nich się nie zaliczamy, bezpiecznie wybraliśmy pierwszą możliwość.
Syrakuzy
Poświęciliśmy na te dwa miejsca niestety tylko jeden dzień. To było zdecydowanie za mało. Oczywiście musieliśmy z czegoś zrezygnować na rzecz innych atrakcji, ale i tak cieszymy się, że udało nam się zobaczyć tak wiele.
Już sam fakt, że w Syrakuzach urodził się i zmarł Archimedes — uznawany za najwybitniejszego matematyka starożytności — wywoływał ogromne podekscytowanie.
Z powodu ograniczonego czasu zrezygnowaliśmy ze zwiedzania katakumb, ale prawdziwą ucztą dla oczu okazał się Park Archeologiczny Neapolis. Niegdyś znajdowały się tu ważne budynki publiczne i kulturalne. Do dziś zachowała się część z nich, udostępniona zwiedzającym. Można zobaczyć między innymi teatr grecki, amfiteatr rzymski, podstawę ołtarza Hierona II oraz dawne kamieniołomy.
Szczególne wrażenie zrobiło na nas Ucho Dionizjusza (często błędnie nazywane Uchem Dionizosa). Dionizjusz uchodził za tyrana. Marzył o karierze poety, jednak jego twórczość nie spotykała się z uznaniem. Krytyków swoich dzieł wtrącał do więzienia w syrakuzańskich kamieniołomach. Według legendy podejrzliwy władca zasiadał w ukrytej niszy i podsłuchiwał rozmowy skazanych. Inne wersje mówią, że zmuszał więźniów do wysłuchiwania swoich przemówień i wierszy. Specyficzna akustyka jaskini wyjątkowo temu sprzyjała.
W Syrakuzach szczególnie spodobała nam się wyspa Ortygia — najstarsza część miasta, połączona z Sycylią mostem Ponte Nuovo. Na tej uroczej wysepce zatraciliśmy się podczas trzygodzinnego spaceru. Ruch samochodowy na Ortygii jest ograniczony, dlatego auto zostawiliśmy przy porcie. Bez problemu znaleźliśmy darmowe miejsce parkingowe.
Ortygia zachwyca niezwykłą mieszanką stylów architektonicznych. W 2005 roku została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Przerwę podczas zwiedzania zrobiliśmy przy fontannie Aretuzy. Według mitologii greckiej źródło słodkiej wody powstało w miejscu, gdzie nimfa Aretuza, uciekając przed niechcianą miłością boga Alfejosa, zamieniła się w źródło tuż przy brzegu morza.
Niestety samo miejsce nie zachwyciło nas tak, jak się spodziewaliśmy. Wokół zalegały śmieci, a w wodzie pływały plastikowe butelki. Być może trafiliśmy tam tuż przed sprzątaniem, bo mimo wszystko miejsce ma swój niepowtarzalny urok.
Zdjęcia z Syrakuz
Zdjęcia z Ortigii najstarszego obszaru Syrakuz
Noto - sycylijski barok
Dzisiejsze Noto to cudowne, barokowe miasto, które zostało odbudowane po trzęsieniu ziemi w 1693 roku. Wstrząsy zrównały z ziemią Ragusę, Modicę, Scicli, Acireale a także poważnie zniszczyły Katanię i Syrakuzy, pochłaniając ok. 60000 ofiar. Nowe Noto, zwane też kamiennym ogrodem odbudowano około 8 km dalej. Droga do tej uroczej miejscowości prowadzi przez górzysty teren, którym dojeżdża się do wąskich uliczek. Trasa jest dość trudna, ale warto się natrudzić.
W centralnej części miasta, na okazałym placu, wzniesiono monumentalną katedrę, która miała gromadzić wiernych z najbliższych okolic. Na wzgórzu wybudowano pałace dla arystokracji, natomiast mniej zamożni mieszkańcy zamieszkali w bocznych uliczkach.
Miasto jest niewielkie, ale niezwykle urokliwe i spójne architektonicznie. Wszystko zbudowane jest z charakterystycznego, żółtego kamienia.
Noto od 2002 roku znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO
Modica - centrum czekolady
Modica – to niezwykle piękne i malowniczo położone miasteczko, podzielone na dwie części. Na szczycie jednej z nich znajduje się stare miasto ze słynną katedrą San Giorgio. Górna część, Modica Alta, zachwyca fantastycznymi widokami na dolinę oraz labiryntem urokliwych uliczek, w których można całkowicie się zatracić. Z kolei na dole rozciąga się nowocześniejsza część miasta – Modica Bassa – z dumnie wznoszącą się katedrą San Pietro.
Niestety nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, aby dogłębnie poznać uroki tej miejscowości. Jednak już sam spacer jej uliczkami uświadomił nam, że zdecydowanie warto było tu przyjechać.
Co jednak tak naprawdę nas tutaj przywiodło? Oczywiście słynna na całe Włochy czekolada!
Czekolada z Modici to prawdopodobnie jedna z pierwszych znanych czekolad w Europie. Uważana jest również za jedną z najzdrowszych czekolad na świecie.
Na czym polega jej wyjątkowość?
Wyrabiana jest tradycyjną metodą, zgodnie z recepturą Azteków, którą hiszpańscy najeźdźcy przywieźli na Sycylię w XVI wieku. Ziarna kakaowca rozcierane są na zimno, a powstała masa podgrzewana jest maksymalnie do 40°C. Całkowicie pomija się etap długotrwałego mieszania, ucierania i napowietrzania masy czekoladowej, dzięki czemu kryształki cukru pozostają wyczuwalne, a smak zachowuje swój mocny, autentyczny charakter. Czekolada nie zawiera konserwantów ani barwników.
Ciekawostką jest również fakt, że od lat tabliczki mają niezmienny rozmiar: 13 cm długości, 4,5 cm szerokości oraz 1,2 cm wysokości. Waga jednej tabliczki wynosi zazwyczaj 100 g, a każda z nich podzielona jest na cztery równe części.
Na terenie miasta znajduje się także Muzeum Czekolady. Natomiast na przełomie listopada i grudnia odbywa się festiwal czekolady połączony z degustacjami oraz warsztatami poświęconymi temu wyjątkowemu specjałowi.
W Modice urodził się również włoski poeta Salvatore Quasimodo, który w 1959 roku otrzymał literacką Nagrodę Nobla.
Ragusa -
Trzęsienie ziemi w 1963 roku Ragusa została w dużej części zniszczona. Część mieszkańców postanowiła odbudować stare miasto, bogatsi mieszkańcy wznieśli nowe miasto. W rezultacie tego powstały na dwóch wzgórzach dwa miasta: Ragusa Ibla (stare miasto) i Ragusa Superiore (nowe miasto). Historyczne centrum należy do zespołu późnobarokowych miast Val di Noto wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO.





Pantalica - tajemnicze miejsce
Do Pantaliki jechaliśmy zupełnie bez przekonania. Trochę pobłądziliśmy, ponieważ nawigacja nie zawsze wskazywała właściwą drogę.
Dotarliśmy do głównej bramy, gdzie siedział starszy pan, który poprosił nas o wpisanie się do zeszytu — należało podać imię, nazwisko oraz kraj pochodzenia. Nie ma tam biletów wstępu.
Już po kilku krokach przekonaliśmy się, że to niezwykłe miejsce.
Historia Necropoli di Pantalica sięga czasów prehistorycznych — prawdopodobnie epoki brązu i żelaza. Do dziś pozostały przede wszystkim ruiny grobowców wykutych we względnie miękkiej skale, od których wywodzi się nazwa tego niezwykłego miejsca. Jest ich tutaj ponad pięć tysięcy, a większość pochodzi z XIII–VII wieku p.n.e.
Grobowce mają różne rozmiary i formy. Najczęściej są to eliptyczne komory, czasem prostokątne, ze sklepieniem o zaokrąglonym kształcie. Często poprzedzał je przedsionek oraz kamienny korytarz. Zastanawiające jest, w jaki sposób prości ludzie z późnej epoki brązu potrafili wykuwać groty w pionowych ścianach skał i umieszczać w nich ciała zmarłych.
Nekropolię odkryto na początku XX wieku, jednak już wtedy była ona ograbiona ze wszystkiego, co wcześniej się tam znajdowało.
Grobowce prawdopodobnie przez wieki były wykorzystywane na różne sposoby przez zamieszkującą te tereny ludność. Niektóre mogły zostać przekształcone w domy mieszkalne lub skalne kościoły.
Dziwiły nas regularne wgłębienia w podłożu, po którym chodziliśmy. Okazało się, że to za sprawą zwierząt jucznych, których używano do transportu . Przez stulecia ich kopyta wyżłobiły w wapieniu wyraźne ślady, które później dodatkowo pogłębili turyści.
Tam, gdzie dziś rozciąga się Pantalica, kiedyś znajdowało się ciepłe morze.
Od 2005 roku Necropoli di Pantalica (wraz z Syrakuzami) znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.












































































